Google: czy firmę czeka kara finansowa?

Google ma mały problem związany francuskim urzędem ds. konkurencji. Okazuje się, że urząd ten nałożył na firmę karę o wysokości 220 mln euro. Czym zasłużyli sobie na tak wysoką karę? Chodzi o usługi dotyczące reklamy internetowej, w której miała ona faworyzować swoje własne usługi. Suma ta jest wynikiem postępowania ugodowego między urzędem na firmą.

– Urząd zauważył, że Google przyznał preferencyjne traktowanie swoim zastrzeżonym technologiom oferowanym pod marką Google Ad Manager – czytamy w oświadczeniu

Kontrowersyjny gigant

Z firmą, o której mowa wiążą się liczne kontrowersje. Chodzi między innymi o bezpieczeństwo danych oraz politykę, jako prowadzą administratorzy serwisu YouTube. Przypominamy, że od kilka lat Google wchłonęło tę platformę. Nie jest to tak naprawdę nic specjalnego w tym biznesie a już zwłaszcza na takie skali. Z podobnymi problemami musi mierzyć się Mark Zuckerberg ze swoim Facebookiem oraz Bill Gates, właściciel Microsoftu.

– Poza sankcją finansową Google zobowiązał się rozwiązać problemy wskazane w dochodzeniu francuskiego urzędu antymonopolowego – informuje agencja AFP

Precedensowa sprawa

Okazuje się, że jest to precedensowa sprawa, gdyż nikt nigdy wcześniej nie prowadził takiej sprawy. Nikt jeszcze wcześniej na drodze sądowej nie analizował działania tego rodzaju algorytmów marketingowych. Firma Google ma swoją własną usługę związaną z reklamami – Google ads. Okazuje się, że podczas pojawiania się wyskakujących okienek z reklamami, to właśnie te reklamy pojawiały się jako faworyzowane. Dlatego właśnie francuski urząd uznał, że jest to sprzeczne z zasadami uczciwej konkurencji i postanowiono wymusić na gigancie poważne finansowe konsekwencje.

– To przełomowa decyzja, bo to pierwsza na świecie decyzja dotycząca zbadania złożonych algorytmicznych procesów sprzedażowych, dzięki którym działa reklama internetowa „display” – poinformowała prezes francuskiego urzędu ds. konkurencji podczas konferencji prasowej.

O takich rzeczach wiedzą doskonale chociażby hotelarze i inni przedsiębiorcy, zajmujący się szeroko rozumianą turystyką. Korzystają oni wszakże z usług takich portali jak Booking.com czy Kayak. Zależy im na tym, aby jak najwięcej osób dowiedziało się o ich usługach i dlatego opłacają tego typu portale, aby przyciągać jak największe zainteresowanie. Stosunkowo nowa jest tutaj usługa Google ads, która zaczęła konkurować z innymi ważnymi firmami w tej branży.