Marketing Szeptany. Skuteczna promocja produktu w sieci i nie tylko

Marketing szeptany stał się nieocenionym narzędziem w dobie internetowej promocji. Różni się on od innych form reklamy z kilku różnych powodów. Przede wszystkim nie przyjmuje on typowej formy reklamy. Nie zobaczymy w nim standardowych sloganów, dzięki czemu czasem nawet nie zwrócimy uwagi, że to w ogóle jest reklama. Chodzi o to, aby przekaz był jak najbardziej subtelny i naturalny. Dzięki dobrze zorganizowanemu marketingowi szeptanemu odpowiednio duża liczba osób może poczuć sympatię do danego produktu. Wszystko za sprawą odpowiednio opakowanej reklamy.

Influencerzy i marketing szeptany

Do tego rodzaju przyda się kilka rzeczy. Jedną z nich jest współpraca z influencerami, którzy publicznie pokażą się z naszym produktem i coś o nim opowiedzą. Dotyczy to na przykład youtuberów, którzy podczas swojego filmu powiedzą, dlaczego lubią nasz produkt, lub będą z niego korzystać na nagraniu.

Bardzo duży zysk czerpią z tego firmy zajmujące się modą i kosmetykami. W serwisie YouTube istnieje wiele kanałów poświęconych tej tematyce. Prowadzą je głównie kobiety, udzielające porad na temat tego, jak się ubierać i jak się malować. Te najpopularniejsze zdobywają bardzo duży rozgłos wśród młodych dziewcząt, które chcą wyglądać tak jak one. Dlatego sięgają po te same kosmetyki czy korzystają z usług tych samych firm odzieżowych.
Ważne jest, aby pamiętać, że nasz marketing musi brać pod uwagę klienta docelowego. Chodzi nie tylko o wiek i płeć ale także zainteresowania.

Uczciwe podejście do marketingu

Pamiętajmy, aby powstrzymać się przed szerzeniem dezinformacji. Jeśli będziemy promować nieprawdziwe informacje na temat naszych produktów czy usług, internauci bardzo szybko to wykryją. Zaważy to w znacznym stopniu na wizerunku naszej firmy, przez co możemy stracić bardzo wielu klientów. Jeśli stanie się to podczas współpracy z influencerem, to również on może stracić dużą część widzów i narazić się na krytykę ze strony opinii publicznej. Tak było w przypadku popularnej youtuberki Lexy, która reklamowała termiczne rajstopy. Kłamstwo, które powielała, ujawnił między innymi sławny twórca internetowy Sylwester Wardęga. W tym rodzaju marketingów nie chodzi tylko o to, aby mówiono o naszych usługach. Liczy się przede wszystkim to, jak będą o nim mówić.

Szkodzimy nie tylko sobie

Nasz ewentualny spadek zysków to tak naprawdę nie jedyny problem w tej kwestii. Gorsze jest to, co może przytrafić się naszym odbiorcom, jeśli źle będą korzystać z naszego produktu lub okaże się on wadliwy. Może się to skończyć na narażeniu czyjegoś zdrowia lub bezpieczeństwa, a to już jest granica, której żaden szanujący się przedsiębiorca nie powinien przekroczyć.

Tylko internet?

Jak już wspomnieliśmy, rodzaj odbiorcy docelowego jest kluczowy. Jeżeli nasze produkty lub usługi są przeznaczone dla starszych klientów, moglibyśmy pomyśleć o wykorzystaniu tradycyjnych środków przekazu. Chodzi tu oczywiście o radio, gazetę czy telewizję. Nie powinniśmy jednak traktować tego zbyt przyszłościowo, gdyż wkrótce zabraknie takiej grupy, która nie korzysta z internetu.

Product seeding czyli inna strona marketingu szeptanego

Influencerzy, o których wspomnieliśmy, to nie jedyny sposób na prowadzenie marketingu szeptanego. Czymś równie przydatnym jest product seeding. Chodzi w nim o to, aby dostarczać danej grupie próbki naszego produktu. Bardzo często stosuje się tę metodę w przypadku kosmetyków. Bardzo łatwo jest ofiarowywać próbki kosmetyków w postaci buteleczek z wodą kolońską albo małe pudełeczka z pudrem.

Marketing szeptany i jego kontrowersyjne wykorzystanie

Formą marketingu szeptanego może być udział firmy w jakiejś akcji społecznej albo charytatywnej. Dzieje się tak np. co roku w czerwcu, kiedy wiele firm bierze udział w tzw. miesiącu dumy. Przekonując odbiorców, że wspierając prawa osób homoseksualnych, zwiększają w ten sposób swoją sprzedaż. Nie inaczej było pod koniec ubiegłego roku, gdy wiele firm zaczęło w celach marketingowych wykorzystywać symbol Strajku Kobiet.