Niemcy sprytnie chronią gospodarkę przed kryzysem

Niemcy pozostają największą gospodarką w Europie i wciąż nie pozwalają się zdetronizować. Po raz kolejny widzimy imponujący wzrost gospodarczy, większy niż się spodziewali eksperci.

Okazuje się, że podczas drugiego kwartału niemiecka gospodarka przekroczyła oczekiwania. Mieszkańcy zaczęli wydawać więcej pieniędzy. Według urzędu statystycznego Destatis doszło do wzrostu skorygowanego PKB o 1,6%. Wcześniej zakładano, że wynik ten wyniesie 1,5%. Przypominamy, że to właśnie Niemcy są cały czas największą gospodarką w Europie.

Niemcy zmienili swoje nawyki

Za wszystkim stoją tutaj zmiany w konsumpcji. Chodzi o wydatki na produkty i usługi, które zmalały, gdy duża część barów i restauracji była zamknięta. Kiedy jednak otworzono ten sektor gospodarki, mieszkańcy Niemiec zaczęli wydawać duże sumy pieniędzy, które zaoszczędzili. Jeśli spojrzymy na wskaźnik konsumpcji, to konsumpcja zwiększyła się o 1,8%. Według doniesień agencji Rutera przyczyniło się to do znacznego wzrostu PKB.

Zauważmy, że w ostatnim czasie Niemcy musieli spotkać się z poważnym zadłużeniem. Związane ono było z kryzysem sanitarnym, które skutki trzeba było pokryć. Doprowadziło to do poważnego deficytu PKB rzędu 4,7%. Carsten Brzeski, przedstawiciel ING Banku stwierdził, że problem ten jest wynikiem zbyt szybkiej odbudowy gospodarki.

Co przyniesie jesień?

Bundesbank spodziewa się, że Niemcy osiągnął roczny wzrosty, który wyniesie 3,7% w tym roku oraz 5,2% w następnym. Są jednak pewne przesłanki wedle których może się to nie udać. Zauważmy, że najbardziej korzystne były miesiące letnie jeśli chodzi o sektor usług. Istnieją więc przypuszczenia, że jesień przyniesie kolejny mini kryzys.